/ 00:00

Opinia   

Brak opłat za treści zamienia sieć w śmieciowisko opinii

Autor: Marek Miller

 

Rozmowa z Patricią Schroeder, członkinią Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych w latach 1973-1997 i pierwszą kobietą w stanie Colorado wybraną do amerykańskiego Kongresu. Schroeder jest również byłym prezesem Stowarzyszenia Amerykańskich Wydawców (Association of American Publishers)
Marek Miller: Co  jest największym wyzwaniem stojącym dzisiaj przed branżą wydawniczą?
Pat Schroeder: Technologia, która sprawiła że kopiowanie wszystkiego bez konieczności płacenia za treści jest takie proste
MM: Odbyło się już wiele rozmów na temat przyszłości gazet. Gdyby niektóre prognozy sprzed lat się sprawdziły, gazety dziś już by nie istniały. Niektóre opinie głoszą, że koniec prasy nastąpi w przeciągu najbliższych kilku lat. Jednak mimo spowolnienia sprzedaży niektórych tytułów, gazety nadal są ważnym źródłem wiedzy i informacji na całym świecie. Jak ocenia Pani sytuację prasy?
PS: Kiedy żyłam i pracowałam w Waszyngtonie, budynek, w którym mieszkałam był pełen osób pracujących dla rządu, którzy musieli być na bieżąco z newsami. Byłam jedyną osobą w budynku prenumerującą gazetę. Pozostali czytali informacje w internecie. Dziennikarze oczywiście muszą być opłaceni. Reklamodawcy nie będą się ogłaszać, jeśli gazeta nie będzie mogła pochwalić się dużą ilością prenumeratorów. Dzisiejsza sytuacja jest katastrofalna dla przyszłości gazet. Mam nadzieję, że czytelnicy otworzą oczy nim będzie zbyt późno i staną się bardziej chętni co do płacenia za treści.
MM: Rozwój technologii cyfrowych niewątpliwie wpłynął na branżę prasową. Czy wierzy Pani, że kiedykolwiek darmowa informacja w sieci będzie w stanie zastąpić wysoko jakościowe treści przygotowywane przez profesjonalnych dziennikarzy?
PS: Absolutnie nie. Dziennikarstwo to zawód o wysokich standardach etycznych. Darmowa informacja w sieci może być zwykłą opinią, fikcją lub śmieciem. Nie ma tam koleżeńskiej czy redaktorskiej oceny, nie ma też żadnych profesjonalnych standardów. Wszystko przejdzie.
MM: Próby dotarcia do szerokiego grona odbiorców skończyły się dla wydawców niejako koniecznością rozdawania swoich treści w internecie za darmo. Ten model biznesowy obnażył swoje słabości w chwili, gdy wydawcy zorientowali się, że wpływy z reklam często nie są w stanie pokryć kosztów swoich działań w sieci. Czy uważa Pani, że wydawcy zbyt szybko starali się dostosować do wszechobecności internetu?
PS: Tak! Jeżeli raz wydawcy zdecydują się oddać swój kontent za darmo, trudno będzie to zmienić i nakłonić ludzi do płacenia.
MM: Tablety są najnowszymi gadżetami uwielbianymi przez wydawców. Wierzą, że tablety pomagają użytkownikom zrozumieć konieczność wnoszenia opłat za treści. Niektórzy określają te urządzenia mianem „zbawców gazet”. Czy uważa Pani, że tablety pomogą strategiom wydawniczym wrócić na właściwe tory?
PS: Wszystko zależy od tego, czy ludzie zgodzą się płacić za newsy dostarczane na tablet. Chyba jest zbyt wcześnie by to ocenić.
MM: Co powinni zrobić w najbliższej przyszłości wydawcy gazet i magazynów by dotrzeć do szerszego grona odbiorców?
PS: Wydawcy gazet i magazynów powinni zorganizować wspólną kampanię mającą na celu edukację społeczeństwa. Sam fakt, że treści chętniej dostarcza się dziś elektronicznie niż na papierze nie oznacza, że produkcja tej treści jest w jakikolwiek sposób tańsza! Informacja wysokiej jakości jest niezbędna w dzisiejszym świecie. Dziennikarze dostarczający treści wysokich jakości muszą mieć co jeść, więc jeżeli nikt nie będzie płacił za informację, ona po prostu zniknie. A internet stanie się śmieciowiskiem dezinformacji i opinii.
MM: Biorąc jako przykład kampanie społeczne organizowane przez tytuły prasowe – czy myśli Pani, że tego rodzaju przedsięwzięcia mogą zmienić komunikację, jaką znamy dzisiaj?
PS: Działania szwedzkiej Partii Piratów są przerażające – chcą prawa, które zagwarantuje że informacja będzie wolna od opłat. Kiedy z kolei w Stanach Zjednoczonych mówimy o wolnej informacji, mamy na myśli informację wolną od rządowej cenzury, a nie od opłat. Niestety, wielu użytkowników uważa, że technologia dała im klucz do każdych informacji, zwalniając ich z konieczności zapłacenia autorowi za jego pracę.

Rozmowa z Patricią Schroeder, członkinią Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych w latach 1973-1997 i pierwszą kobietą w stanie Colorado wybraną do amerykańskiego Kongresu. Schroeder jest również byłym prezesem Stowarzyszenia Amerykańskich Wydawców (Association of American Publishers).

Marek Miller: Co  jest największym wyzwaniem stojącym dzisiaj przed branżą wydawniczą?

Pat Schroeder: Technologia, która sprawiła że kopiowanie wszystkiego bez konieczności płacenia za treści jest takie proste

MM: Odbyło się już wiele rozmów na temat przyszłości gazet. Gdyby niektóre prognozy sprzed lat się sprawdziły, gazety dziś już by nie istniały. Niektóre opinie głoszą, że koniec prasy nastąpi w przeciągu najbliższych kilku lat. Jednak mimo spowolnienia sprzedaży niektórych tytułów, gazety nadal są ważnym źródłem wiedzy i informacji na całym świecie. Jak ocenia Pani sytuację prasy?

PS: Kiedy żyłam i pracowałam w Waszyngtonie, budynek, w którym mieszkałam był pełen osób pracujących dla rządu, którzy musieli być na bieżąco z newsami. Byłam jedyną osobą w budynku prenumerującą gazetę. Pozostali czytali informacje w internecie. Dziennikarze oczywiście muszą być opłaceni. Reklamodawcy nie będą się ogłaszać, jeśli gazeta nie będzie mogła pochwalić się dużą ilością prenumeratorów. Dzisiejsza sytuacja jest katastrofalna dla przyszłości gazet. Mam nadzieję, że czytelnicy otworzą oczy nim będzie zbyt późno i staną się bardziej chętni co do płacenia za treści.

MM: Rozwój technologii cyfrowych niewątpliwie wpłynął na branżę prasową. Czy wierzy Pani, że kiedykolwiek darmowa informacja w sieci będzie w stanie zastąpić wysoko jakościowe treści przygotowywane przez profesjonalnych dziennikarzy?

PS: Absolutnie nie. Dziennikarstwo to zawód o wysokich standardach etycznych. Darmowa informacja w sieci może być zwykłą opinią, fikcją lub śmieciem. Nie ma tam koleżeńskiej czy redaktorskiej oceny, nie ma też żadnych profesjonalnych standardów. Wszystko przejdzie.

MM: Próby dotarcia do szerokiego grona odbiorców skończyły się dla wydawców niejako koniecznością rozdawania swoich treści w internecie za darmo. Ten model biznesowy obnażył swoje słabości w chwili, gdy wydawcy zorientowali się, że wpływy z reklam często nie są w stanie pokryć kosztów swoich działań w sieci. Czy uważa Pani, że wydawcy zbyt szybko starali się dostosować do wszechobecności internetu?

PS: Tak! Jeżeli raz wydawcy zdecydują się oddać swój kontent za darmo, trudno będzie to zmienić i nakłonić ludzi do płacenia.

MM: Tablety są najnowszymi gadżetami uwielbianymi przez wydawców. Wierzą, że tablety pomagają użytkownikom zrozumieć konieczność wnoszenia opłat za treści. Niektórzy określają te urządzenia mianem „zbawców gazet”. Czy uważa Pani, że tablety pomogą strategiom wydawniczym wrócić na właściwe tory?

PS: Wszystko zależy od tego, czy ludzie zgodzą się płacić za newsy dostarczane na tablet. Chyba jest zbyt wcześnie by to ocenić.

MM: Co powinni zrobić w najbliższej przyszłości wydawcy gazet i magazynów by dotrzeć do szerszego grona odbiorców?

PS: Wydawcy gazet i magazynów powinni zorganizować wspólną kampanię mającą na celu edukację społeczeństwa. Sam fakt, że treści chętniej dostarcza się dziś elektronicznie niż na papierze nie oznacza, że produkcja tej treści jest w jakikolwiek sposób tańsza! Informacja wysokiej jakości jest niezbędna w dzisiejszym świecie. Dziennikarze dostarczający treści wysokich jakości muszą mieć co jeść, więc jeżeli nikt nie będzie płacił za informację, ona po prostu zniknie. A internet stanie się śmieciowiskiem dezinformacji i opinii.

MM: Biorąc jako przykład kampanie społeczne organizowane przez tytuły prasowe – czy myśli Pani, że tego rodzaju przedsięwzięcia mogą zmienić komunikację, jaką znamy dzisiaj?

PS: Działania szwedzkiej Partii Piratów są przerażające – chcą prawa, które zagwarantuje że informacja będzie wolna od opłat. Kiedy z kolei w Stanach Zjednoczonych mówimy o wolnej informacji, mamy na myśli informację wolną od rządowej cenzury, a nie od opłat. Niestety, wielu użytkowników uważa, że technologia dała im klucz do każdych informacji, zwalniając ich z konieczności zapłacenia autorowi za jego pracę.

 

Komentarze (0) 
Dodaj komentarz